Przejdź do głównej zawartości

Inne pasje Optymistki - rysowanie

Witajcie!

Pomyślałam sobie, że skoro już prowadzę swojego bloga, to mogłabym się Wam pochwalić czymś... zupełnie odległym od świata książek. Mam jedną taką pasję, która, aktualnie, stoi na równi z pasją czytania. Mianowicie - uwielbiam rysować.

Ołówek jest przedmiotem, który trzymam w dłoni od dziecka. Gdzieś tam, na przestrzeni lat, rezygnowałam z rysowania na korzyść czytania, nauki i wielu innych rzeczy. Jednak ostatnio rysowanie wróciło ze zdwojoną siłą, gdyż wiążę z nim swoją przyszłość.

To tak w skrócie. Niżej pokażę Wam kilka moich prac :)
Jeden z pierwszych rysunków, na którym przedstawiłam rapera - Mam Na Imię Aleksander
Pierwsza praca z zajęć rysunkowych - martwa natura
Kolejna martwa natura 
Jeszcze jedna martwa natura
Motocykl Yamaha R1 - jeden z pierwszych rysunków
Lilia - nic wielkiego :)
Zaprojektowane pionki szachowe i plakat na Mistrzostwa w Szachach
Pamiętajcie! Jeśli tylko robicie coś dobrze i jeśli to lubicie - nie marnujcie tego. Nie zakopujcie talentu. Został on Wam dany po to, byście go rozwijali i korzystali z niego. I nieważne, kiedy go odkryjecie. Każdy moment jest idealny, by się rozwijać. A jeśli będziecie tego NAPRAWDĘ chcieć, to nieważne, czy będziecie mieli dziecko, studia, dom na głowie - DACIE RADĘ!

"Przyjemne z pożytecznym - to sukces odwieczny!"

Powodzenia!

Komentarze

  1. Piękne prace. Tylko pozazdrościć talentu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno, masz ogromny, ogromny talent!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne te prace! :) Tak trzymaj Justyś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci takiego talentu. Ja jak próbuję coś narysować to nie wychodzi nic, a jak już ma coś wyjść to jest tak okropne, że kartka ląduje w koszu xD
    Życzę powodzenia w rozszerzaniu i pielęgnowaniu swojego talentu :3

    OdpowiedzUsuń
  5. wow serio masz talenta! niezle - w porownaniu z moimi wypocinami (rysunkowymi) hehehe ale lubie wiec rysuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Immunitet" Remigiusz Mróz

To nie moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem, choć buszując po moim blogu można tak wywnioskować. Z naszym rodzimym, określanym przez media jako najpłodniejszym polskim pisarzem miałam już do czynienia kilkukrotnie. Trzykrotnie podczas czytania trylogii o Wiktorze Forście, której na dobra sprawę nie zakończyłam, ponieważ Trawers baaardzo mnie zanudził (a tu wychodzi "Deniwelacja" O.O), oraz trzykrotnie podczas przygody z Joanną Chyłką i Zordonem. "Immunitet" to już siódma z kolei książka Mroza, którą miałam w swoich rękach i którą z ogromną chęcią przeczytałam. Choć, szczerze powiedziawszy, pierwsze 200 stron słabo mi szło, były mało wciągające, sprawa, którą tym razem dostali, niezbyt mnie zachęciła, ale po tych dwustu stronach (nie poddałam się, bo wierzę w Remigiusza, Chyłkę i Zordona) w końcu coś zaskoczyło, motor do czytania się włączył i oto jestem. Świeżo po lekturze "Immunitetu"!

Sebastian Sendal, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, najmłods…

"Zawsze stanę przy Tobie" Gayle Forman

Gayle Forman nie jest obcym nazwiskiem w świecie literatury, na pewno większość z Was kojarzy tę autorkę chociażby z głośnej książki i późniejszego filmu Zostań, jeśli kochasz, oraz kontynuacji Wróć, jeśli pamiętasz. Z racji tego, że podobały mi się te powieści, sięgnęłam po jeszcze 3 jej książki. Ten jeden dzień, Ten jeden rok i bohatera dzisiejszej recenzji - Zawsze stanę przy Tobie. Czy jestem zadowolona z tych wyborów? A może jednak żałuję? Przekonajcie się!

Brit to niepokorna nastolatka, bardzo podobna do swojej matki, grająca w zespole, nosząca fioletowe pasemka i... czasem pakująca się w kłopoty. Żeby sprowadzić ją na dobrą drogę, ojciec z macochą wysyłają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, podającego się za szkołę dla trudnych nastolatek. I może wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jej życie spoczywa w rękach niewykwalifikowanych terapeutek, byłego policjanta oraz okrutnej pani psycholog.


Ale jak przetrwać samotnie w takim miejscu? Bez kapeli, bez ojca? Komu za…

Czas zatrzymuje się w miejscu | "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

Jak to jest kiedy nikt nie pamięta o Twoich urodzinach? Nawet własna matka! Jaką tajemnicę kryje nauczyciel, który nigdy nie podwija rękawów koszuli? Dlaczego człowiek "inny", automatycznie uznawany jest za dziwnego i gorszego? Jak trudne musi być życie, by w zakamarki umysłu człowieka wkradła się myśl o samobójstwie?

Matthew Quick, amerykański pisarz, na swoim koncie ma kilka powieści, w tym cztery przełożone na język polski. Przeczytałam je wszystkie. Poradnik pozytywnego myślenia był powieścią na przemian smutną i radosną, na której kartach ze swoim życiem zmagał się Pat, który spędził parę lat w zakładzie dla psychicznie chorych. Twierdził, że jego życie to film, który prędzej czy później zakończy się szczęśliwie - powrotem byłej żony. Nikt z jego otoczenia nie potrafi go zrozumieć, aż w końcu poznaje Tiffany - tak samo szaloną osobę jak on sam.
Kolejna powieść Quicka - Niezbędnik obserwatorów gwiazd - była dla mnie bardziej smutna, niż radosna. Poznajemy w niej małomów…