Przejdź do głównej zawartości

"Zawsze stanę przy Tobie" Gayle Forman


Gayle Forman nie jest obcym nazwiskiem w świecie literatury, na pewno większość z Was kojarzy tę autorkę chociażby z głośnej książki i późniejszego filmu Zostań, jeśli kochasz, oraz kontynuacji Wróć, jeśli pamiętasz. Z racji tego, że podobały mi się te powieści, sięgnęłam po jeszcze 3 jej książki. Ten jeden dzień, Ten jeden rok i bohatera dzisiejszej recenzji - Zawsze stanę przy Tobie. Czy jestem zadowolona z tych wyborów? A może jednak żałuję? Przekonajcie się!

Brit to niepokorna nastolatka, bardzo podobna do swojej matki, grająca w zespole, nosząca fioletowe pasemka i... czasem pakująca się w kłopoty. Żeby sprowadzić ją na dobrą drogę, ojciec z macochą wysyłają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, podającego się za szkołę dla trudnych nastolatek. I może wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jej życie spoczywa w rękach niewykwalifikowanych terapeutek, byłego policjanta oraz okrutnej pani psycholog.


Ale jak przetrwać samotnie w takim miejscu? Bez kapeli, bez ojca? Komu zaufać, kiedy donoszenie na koleżanki jest nagradzane? V, Bebe, Martha i Cassie to cztery całkiem sympatyczne i normalne dziewczyny, które stają się azylem dla nowo przybyłej Brit. Razem tworzą paczkę i starają się, by życie w Red Rock nie przerodziło się w prawdziwy koszmar.

Gayle Forman stworzyła powieść, która tylko pobocznie mówi o miłości. Głównym wątkiem tej powieści jest przyjaźń i próba radzenia sobie w tak okropnym miejscu, jakim jest Red Rock. Młode dziewczęta, zazwyczaj siłą przywiezione do tego miejsca, próbowały na własny sposób radzić sobie z tą sytuacją - niektóre popadały w syndrom sztokholmski, wkradały się w łaski wychowanków, a pozostałe usiłowały walczyć o swoją wolność, o siebie i swoje życie, nie chciały, by im wmawiano chorobę. I taka była właśnie Brit oraz cztery jej przyjaciółki.

Powieść została napisana lekko, językiem, który przyciąga, co Pani Forman dobrze wychodzi. Jednak można traktować ją nie tylko jako rozrywkę, ale też jako naukę, gdyż książka ukazuje różne "wyboczenia" nastolatków, jak i dorosłych. Spotykamy się tutaj z buntem i homoseksualizmem, z otyłością i nadmierną rozwiązłością, z pogonią za pieniędzmi i władzą, kłopotami psychicznymi oraz ze strachem. Co równie ważne, mamy tutaj lekko zarysowanych rodziców, którzy nie potrafią poradzić sobie z takimi przypadłościami, z rodzicami, którzy czasem wcale nie starają się zrozumieć swojego dorastającego dziecka.


Podsumowując - powieść Gayle Forman jest dobra, ale nic ponadto, ode mnie dostaje mocną 6. Czytało mi się ją dobrze, nawet bardzo dobrze, bo wciągnęła mnie i pochłonęłam ją jakoś w dwa dni, jednak nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji. Nie odmówię autorce interesującego pomysłu na historię, ale pozostawiła po sobie pewien niedosyt. Czas, który poświęciłam na przeczytanie tej powieści, nie okazał się stracony, ale o tym, czy Wy to przeczytacie, musicie zdecydować sami.

Tytuł: Zawsze stanę przy Tobie
Autor: Gayle Forman
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10

Komentarze

  1. Wszystkie książki autorki, które miałam okazję przeczytać spodobały mi się - jedne bardziej, inne mniej, ale każdą czytałam z przyjemnością i ciekawością, dlatego po tę pewnie również sięgnę, żeby sprawdzić czy dorówna moim ulubionym książkom autorki, czyli książkom "Ten jeden dzień" i "Ten jeden rok" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojej opinii, bo według mnie nie dorównuje :)
      Pozdrawiam!!

      Usuń
  2. Bardzo podobał mi się "Ten jeden dzień" i na pewno wrócę do książek autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylka tą książkę autorki i po więcej nie sięgnęłam, sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że mam takie same zdanie o tej książce jak Ty. Książkę czytało się przyjemnie ale nie zostawiła zbytnio emocji, raczej taka książka lekka. :) Może kiedyś sięgnę po pozostałe ale nie jestem pewna. Na razie mam do nadrobienia książki innych autorów, którzy zdecydowanie mają lepsze. :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, to taka lekka książka, mogłaby się sprawdzić jako krótki przerywnik między lepszymi, bardziej emocjonalnymi, bardziej ambitnymi powieściami, ale raczej niczym więcej :) za to pozostałe powieści autorki są lepsze, dlatego szkoda, że zaczęłaś od tej, która poniekąd Cię zniechęciła :)
      Również pozdrawiam! <3

      Usuń
    2. To skoro mówisz, że tamte są o wiele lepsze to w niedługim czasie postaram się po nie sięgnąć. :)

      Usuń
  4. Do tej pory z Gayle Forman miałam do czynienia jedynie przy wspomnianych przygodach Mii i Adama. Czuję jednak, że "Zawsze stanę przy tobie" może mi się spodobać dzięki nietuzinkowej tematyce. Jeśli dodatkowo kwestia romansu nie jest jest pierwszorzędna, to ja jestem na tak.
    Pozdrawiam! :)
    #CleoMCullen ze Zniewolone Treścią

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki. Planowałam najpierw przeczytać właśnie "Zostań, jeśli kochasz", ale muszę przyznać, że "Zawsze stanę przy tobie" też mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za krótkie, za miałkie. Literatura, która ma dostarczyć rozrywki na dobę.. bo potem się o niej zapomina.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, ale nie jest to książka dla mnie. Polecę mojej kuzynce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zapoznałam się tylko z jedną książką autorki i jakoś po inne nie sięgałam. Mimo iż czytam dobre opinie o jej ksiązkach, jakoś no nie mogę się skusić. Chociaż może powinnam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie przeczytałam dotąd ani jednej książki autorki ;) Ta może w końcu by mnie przekonała, ale opinie są naprawdę różne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami odnoszę wrażenie, że tkwi we współczesnych rodzicach cierń braku zaangażowania i uległość w wybieraniu łatwiejszych rozwiązań, a takimi właśnie mogą być specjalne placówki wychowawcze, do których należy Red Rock. Wydaje mi się, że czasami wypaczają one osobowość, zamiast ją naprawić. Dziewczęta wydają mi się byc jeszcze dziećmi, łaknącymi kontaktu z rodzicami, potrzebującymi rozmowy i po prostu poprzez ekstrawagancję i bezczelność próbujące zwrócić na siebie uwagę.

    Czy sięgnę po książkę - nie wiem - ale pozostawiłaś mnie z otwartymi pytaniami, których odpowiedź nie jest jednoznaczna. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że spodziewałam się po tej książce czegoś więcej. Być może kiedyś dam szansę tej książce, ale póki co chyba sobie odpuszczę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo pozytywnych opinii o tej autorce nigdy nie miałam, nie mam i pewnie nie będę miała ochoty na jej książki ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przyznać, że nie czytałam jeszcze niczego tej autorki. Sama przytoczona fabuła wydaje mi się dość interesująca, więc jak będę miała okazję, to zapewne po nią sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię książki tej autorki, jednakże przyznam się szczerze, iż ta umknęła mojej uwadze. Po Twojej recenzji wnioskuję, że pewnie spodobałaby mi się, więc będę mieć ją w pamięci :)
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  15. The content of your blog is exactly what I needed, I like your blog,
    I sincerely hope that your blog a rapid increase in traffic density,
    which help promote your blog and we hope that your blog is being updated.
    login casino

    OdpowiedzUsuń
  16. Beautiful image the building You chose well for the theme.
    Your blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
    starbet

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Immunitet" Remigiusz Mróz

To nie moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem, choć buszując po moim blogu można tak wywnioskować. Z naszym rodzimym, określanym przez media jako najpłodniejszym polskim pisarzem miałam już do czynienia kilkukrotnie. Trzykrotnie podczas czytania trylogii o Wiktorze Forście, której na dobra sprawę nie zakończyłam, ponieważ Trawers baaardzo mnie zanudził (a tu wychodzi "Deniwelacja" O.O), oraz trzykrotnie podczas przygody z Joanną Chyłką i Zordonem. "Immunitet" to już siódma z kolei książka Mroza, którą miałam w swoich rękach i którą z ogromną chęcią przeczytałam. Choć, szczerze powiedziawszy, pierwsze 200 stron słabo mi szło, były mało wciągające, sprawa, którą tym razem dostali, niezbyt mnie zachęciła, ale po tych dwustu stronach (nie poddałam się, bo wierzę w Remigiusza, Chyłkę i Zordona) w końcu coś zaskoczyło, motor do czytania się włączył i oto jestem. Świeżo po lekturze "Immunitetu"!

Sebastian Sendal, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, najmłods…

"Jak gdybyś tańczyła" Diane Chamberlain

Wystarczy przeczytać tytuł, a części z Was pewnie nasuwa się pytanie: "Znowu ona? Znowu Chamberlain?". No tak, znowu powieść Diane Chamberlain. Tym razem przychodzę do Was z najnowszą jej książką, pt: "Jak gdybyś tańczyła", która urzeka opisem oraz ujmuje za serce okładką. A treść? Czy jest równie intrygująca, ciekawa i sycąca? Czy odkładając książkę, czujemy rozczarowanie, czy raczej zadowolenie z przeczytanej przed momentem powieści?

Książka opowiada historię Molly, która wiedzie niezłe życie - ma pracę, dom nad głową, kochającego męża. Jedyne, czego jej brakuje to dziecko i.. stuprocentowa szczerość w związku. Wraz z mężem starają się o adopcję, gdyż nie mają już perspektyw na posiadanie własnego, biologicznego potomka. Ale kobietę ogarniają wątpliwości i zalewa ją fala pytań - czy da sobie z tym wszystkim radę, czy pokocha adoptowane dziecko jak swoje, czy będzie dla niego dobrą matką? Ponadto tajemnica, która skrywa burzy jej spokój, odzywają się duchy przesz…

"Charlie" Stephen Chbosky

Buszując po księgozbiorze mojej ukochanej biblioteki gminnej, natknęłam się na tę powieść. Niewiele mówiący tytuł, niezbyt zachęcająca okładka, obco brzmiące nazwisko autora, z którym wcześniej się nie zetknęłam, jednak te parę słów na okładce okazało się kluczem, czymś, co sprawiło, że tę książkę wzięłam do ręki i przeczytałam.

"Drogi Przyjacielu, piszę do Ciebie, bo jako jedyny mnie rozumiesz. Chciałbym Ci opowiedzieć o moim życiu, o seksie, narkotykach, związkach, akceptacji... "


Charlie to piętnastoletni chłopiec, którego poznajemy, kiedy idzie do pierwszej klasy liceum. Jest zagubionym chłopcem, mającym problemy ze sobą. Pierwszy dzień w nowej szkole wywołuje w nim strach, mimo, że to nie jest nic wielkiego i każdy nastolatek musi przez to przejść. Czuje się bardzo samotny, ponieważ nie ma żadnych przyjaciół. Żeby wyrzucić z siebie ten strach, pisze listy do zmyślonego Przyjaciela, zwierza mu się z rzeczy, które dzieją się w jego życiu, który mają jakiś wpływ na niego,…